Drodzy Goście,

Stronę tę założyłem dla upamiętnienia życia i twórczości Ojca mojego - Leonarda Turkowskiego. Czy był człowiekiem wielkim? Nie mnie to oceniać, ale bez wątpienia - więcej niż przeciętnym. Potwierdzają to pozytywnie Go wspominający uczniowie szkół podstawowych i liceów pedagogicznych, w których uczył, potwierdzają wspomnienia osób ze środowisk, w których przebywał i pracował, osób, które miały sposobność Go poznać. Świadczy o tym dwadzieścia książek, dwa i pół tysiąca artykułów, felietonów, opowiadań, wierszy, radiowych audycji, dziennikarskich notatek w prasie.

Nie postawię Mu pomnika. Nie tylko z braku funduszy. Dziś więcej od granitu czy marmuru znaczy obecność w internecie. Życzę Wam, Drodzy Goście, znalezienia tu czegoś dla siebie.

                                                                                                                               Marek Turkowski

                                                

                                     Nowe! Konkurs poetycki im. Turkowskiego - zobacz!

 

 Wiersz na dzisiaj                                                                                                

 

Październik

 

Grzyb brunatni się z leśnej ściółki

i do ręki prosi się rośnięciem.
Z drzewa zwisła zdziwieniem wiewiórka,
przestał pukać zdumiony dzięcioł.

Szpak uciszył strudzone gardziołko,
leśne żaby ciężką troskę podnoszą:

-- kto tu rozdarł ptasich trelów koronkę?
-- kto tu jesień uniósł w koszach?

Naniżemy grzybne różańce,
rozwiesimy w południe pod dachem

i na cały rok nam wystarczy
leśnych tchnień zasuszonych w zapachu.

 

Z tomiku "Talerz z jabłkami", Wydawnictwo Pojezierze, Olsztyn 1975