Drodzy Goście,

Stronę tę założyłem dla upamiętnienia życia i twórczości Ojca mojego - Leonarda Turkowskiego. Czy był człowiekiem wielkim? Nie mnie to oceniać, ale bez wątpienia - więcej niż przeciętnym. Potwierdzają to pozytywnie Go wspominający uczniowie szkół podstawowych i liceów pedagogicznych, w których uczył, potwierdzają wspomnienia osób ze środowisk, w których przebywał i pracował, osób, które miały sposobność Go poznać. Świadczy o tym dwadzieścia książek, dwa i pół tysiąca artykułów, felietonów, opowiadań, wierszy, radiowych audycji, dziennikarskich notatek.

Nie postawię Mu pomnika. Nie tylko z braku funduszy. Dziś więcej od granitu czy marmuru znaczy obecność w internecie. Życzę Wam, Drodzy Goście, znalezienia tu czegoś dla siebie.

                                                                                                                               Marek Turkowski

 Wiersz na dzisiaj                                                                                       

 

 

Złoty Pan Jezus

Czy to w czas mrozu, czy słoty,
czy w blaskach słonecznej spiekoty,
wisi na krzyża żelaznym drzewie - 
ze zwykłej blachy, ale zawsze złoty
Pan Jezus z Chwaliszewa

Pan Jezus jest taki dobry...
Tylko półbrzękiem zrzędzi,
kiedy na Chwaliszewskim moście
tramwaj zbyt szybko pędzi.

Pan Jezus jest taki dobry...
Spogląda z wyżyn mostu
I chroni od utonięcia
kąpiących się w Warcie chłopców

Pan Jezus jest tak dobry,
i taki złoty po prostu:
ochrania łodzie rybackie
stojące pod mostem.

Wśród bzów kwitnących, czy nagich,
wśród tłumów, łaknących chleba -
odgania wszelkie plagi
złoty i zawsze nagi
Pan Jezus z Chwaliszewa.

 

Wiersz ten, pochodzący z tomiku "Krzyż na rozdrożu" przypomniała mi pocztówka za zbiorów Leonarda Turkowskiego. To wiersz o widocznym na zdjęciu krzyżu przy zburzonym przez Niemców Moście Chwaliszewskim. Walki o Poznań zakończyły się 23 lutego 1945. Leonard Turkowski, przed wojną znany poznański dziennikarz i poeta ostatnie miesiące wojny spędzał w Szydłowcu, gdzie 25 lutego otrzymał zaświadczenie w języku polskim i rosyjskim upoważniające go do podróży do Poznania. Pocztówki pokazujące wojenne zniszczenia - zdjęcia Zb. Zielonackiego opublikowane przez Wydawnictwo Merkuriusz, pl. Wolności 11, tel. 94 30 wyjaśniają, dlaczego w swym rodzinnym mieście nie znalazł miejsca dla czteroosobowej już rodziny. Został wiejskim nauczycielem.

Chwalisz1945a3