Drodzy Goście,

Stronę tę założyłem dla upamiętnienia życia i twórczości Ojca mojego - Leonarda Turkowskiego. Był człowiekiem więcej niż przeciętnym. Potwierdzają to pozytywnie Go wspominający uczniowie szkół podstawowych i liceów pedagogicznych, w których uczył, potwierdzają wspomnienia osób ze środowisk, w których przebywał i pracował, osób, które miały sposobność Go poznać. Świadczy o tym dwadzieścia książek, dwa i pół tysiąca artykułów, felietonów, opowiadań, wierszy, radiowych audycji, dziennikarskich notatek.

Nie postawię Mu pomnika. Nie tylko z braku funduszy. Dziś więcej od granitu czy marmuru znaczy obecność w internecie. Życzę Wam, Drodzy Goście, znalezienia tu czegoś dla siebie.

                                                                                                                               Marek Turkowski

                                                Z ostatniej chwili  Uczniowie pamiętają

      

Wiersz na lato                 

 

 

Szukam letniska
Niedługo rozpocznę wakacje,
chcę zdrowie i siły odzyskać --
upraszam o liczne oferty,
bo szukam miłego letniska.
Bo szukam miłego letniska
bez brydża, dansingów i gier --
bo miła mi leśna muzyka,
nie jazzband, dym, pula i kier.
Nie jazzband, dym, pula i kier,
nie wódka, ploteczki i nuda --
lecz przestrzeń, powietrze, strop nieba
i lasy i pole i woda.
I lasy i pole i woda
i słońce i księżyc na nów
bo hałas i zaduch mam w mieście,
bo ze wsi powrócić chcę zdrów.
Bo ze wsi powrócić chcę zdrów
i miasto wytrząsnąć raz z głowy --
nie muszę więc mieszkać przy dworcu,
ni słuchać audycyj radiowych.
Ni słuchać audycyj radiowych,
ni wrzasków dzieciarów i bab --
bo nerwy do reszty się wściekną,
powieszę się w lesie i klap.
Kurjer Poznański, nr 209, rok 1938