Drodzy Goście,

Stronę tę założyłem dla upamiętnienia życia i twórczości Ojca mojego - Leonarda Turkowskiego, który bez wątpienia był człowiekiem więcej niż przeciętnym. Potwierdzają to pozytywnie Go wspominający uczniowie szkół podstawowych i liceów pedagogicznych, w których uczył, potwierdzają wspomnienia osób ze środowisk, w których przebywał i pracował, osób, które miały sposobność Go poznać. Świadczy o tym dwadzieścia książek, dwa i pół tysiąca artykułów, felietonów, opowiadań, wierszy, radiowych audycji, dziennikarskich notatek.

Nie postawię Mu pomnika. Nie tylko z braku funduszy. Dziś więcej od granitu czy marmuru znaczy obecność w internecie. Życzę Wam, Drodzy Goście, znalezienia tu czegoś dla siebie.

                                                                                                                               Marek Turkowski

                                                Z ostatniej chwili  Leonard Turkowski w Poznańskiej Wiki  

      

Wiersz na dzisiaj                 

 

 

Wiosna na Łazarzu

Więc przede wszystkim w Parku Wilsona --
w sercu łazarskiej dzielnicy --
rozniosła wici:
zielone, zielone, zielone.

Wlazła dokładnie wszędzie:
aż na topoli szczyty nagie.
Na małym cienistym stawie
ponasadzała łabędzie.

A potem krwią swą zieloną
trysnęła na każdy balkon --
i złotą, lśniącą czarką
podlała mi drzewa przed domem.

Wreszcie z szaleństwem dziecięcia
otwarła słoneczny hydrant
i w twarzach ludzi zastygła
jasną ulewą szczęścia.

 

Wiersz 19-letniego Leonarda Turkowskiego opublikowany m. in. w tomiku "Krzyż na rozdrożu", Biblioteka Wici Wielkopolskich 1935, str. 11.